Menu główne
- - - - - - - - - - - - - - - -
Historia i WoS
- - - - - - - - - - - - - - - -
Przebsiębiorczość
- - - - - - - - - - - - - - - -
Żywienie
- - - - - - - - - - - - - - - -
English Website
Fascynacje
- - - - - - - - - - - - - - - -
Ścieżki kariery zawodowej absolwentów
- - - - - - - - - - - - - - - -
Gastronomik wczoraj i dziś
Wyszukiwarka
Reklama
O koncercie ... Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 07 Luty 2016 20:58

Piękniejszego dnia od ostatniego piątku przed feriami, wyobrazić sobie nie mogłem.

Naszą szkołę odwiedzili chłopaki "Wyrwani z niewoli" zostawiając nam całych siebie, poprzez muzykę hip-hopową, świadectwo wiary i miłość Bożą, której doświadczyli. Dzielą się tym jeżdżąc po całej Polsce od 4 lat. Niektórzy z nas szli na spotkanie tylko po to, by nie być na lekcji. Niektórzy z ciekawości, a jeszcze inni, by usłyszeć ich po raz kolejny. Wszyscy jednak wychodzili z tym samym - trochę pełniejsi czy tego chcieli czy nie. Nie trzeba się głębiej zastanawiać by zrozumieć, dlaczego każde słowo trafiło do tak szerokiej grupy ludzi: wierzących, ateistów, deistów - chodzi o przekaz, w jaki sposób Oni  nam to wszystko przedstawili. Zaznaczyli, że Oni nie są po to by kogoś przekonywać; są po to by dzielić się Bożą Miłością, której doświadczyli w swoim życiu. Muzyka hip-hopowa napełniła energią i zainteresowała wielu uczniów - można było to poznać choćby po ruszających się rękach i nogach w rytm bitu.
Świadectwo Piotrka było chyba najmocniejszą częścią ich programu - przynajmniej dla mnie. Mimo tego, że opowiadał to świadectwo juz może po raz  setny, to obraz w głowie i wspomnienia  po prostu wychodziły na wierzch i można było zauważyć, że to nie jest dla Piotra łatwe. Ta trudność jednak szybko przeminęła, gdy zaczął mówić o tym, jak pojawił się w Jego życiu Bóg. To świadectwo wywołało we mnie wiele emocji... Ale nie dlatego jak nisko upadł, tylko jak wysoko się wspiął budując życie na Bogu. Gdy Bóg zaczął kierować ich życiem dopiero poczuli, że żyją. Zwykli ludzie tacy jak my, doświadczający każdego rodzaju grzechu, zostali wyrwani ze zniewoleń, uzależnień poprzez miłość Bożą. Koniec spotkania porównuję do spotkań charyzmatycznych, prosiliśmy Ducha Świętego o dary, modliliśmy się i dziękowaliśmy. Radość, uśmiech, łzy, szepty "ale WIELCY ludzie" - to nieodłączna cześć spotkania. "Za kulisami" wyglądało to również bardzo pięknie. Wielu obecnych podeszło by przynajmniej uścisnąć dłoń, podziękować za te dwie godziny, zrobić zdjęcie lub otworzyć się i porozmawiać o sprawach osobistych. Uczniowie nie bali się, widać było, że ten rodzaj przekazu bardzo do nich przemówił. Wiele osób wyszło w milczeniu, zamyślonych, szczęśliwych, z uśmiechem na twarzy i łzą w oku.
Mógłbym opowiadać godzinami, ale to i tak nie zastąpi tego co Oni zostawili po sobie w sercach i  w głowach każdego z Nas. Wiele osób po spotkaniu mówiło, że takich ludzi Nam trzeba, ja się tylko pod tym podpisuję, "JESTEŚCIE SOLĄ DLA ZIEMI"!!!
 
Maciek
------------------------------------