Menu główne
- - - - - - - - - - - - - - - -
Historia i WoS
- - - - - - - - - - - - - - - -
Przebsiębiorczość
- - - - - - - - - - - - - - - -
Żywienie
- - - - - - - - - - - - - - - -
English Website
Fascynacje
- - - - - - - - - - - - - - - -
Ścieżki kariery zawodowej absolwentów
- - - - - - - - - - - - - - - -
Gastronomik wczoraj i dziś
Wyszukiwarka
Reklama
Nasze wspomnienia z praktyk w Granadzie…. Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 13 Listopad 2016 19:51
 
Los Patos - 5 gwiazdkowy hotel w Granadzie, według jednej z witryn internetowych uważany za najlepszy w tym mieście - szef kuchni Blas Hidalgo i zastępca szefa Guillermo. Opiekowali się nami oprócz szefa - Alvaro Morales i Hose Manuel Jimenez Fernandez, nazywany przez przyjaciół "Sayo". Mieliśmy w hotelu dużo obowiązków - magazynowanie surowców i półproduktów, przygotowanie aperitifów, obróbkę warzyw i owoców, przygotowanie wywarów i zup. Wiemy, z czego składa się słynna hiszpańska paella, jak długo gotuje się zupa krabowa oraz jak smakują ślimaki (caracoles). Dzięki temu, że trafiliśmy do tej restauracji, poznaliśmy wiele interesujących przepisów oraz pasjonatów, którzy nie wyobrażają sobie życia bez jedzenia. Mam nadzieję, że wrócę w to, jakże piękne miejsce i dane mi będzie się szkolić znowu u ich boku.

Paweł Jankowski, Agnieszka Stankiewicz


Restauracja, w której odbywaliśmy praktyki "Oleum", jest bardzo przyjaźnie nastawiona do praktykantów z Polski. Ludzie tam pracujący nauczyli nas podstaw kuchni hiszpańskiej oraz komunikowania się w języku hiszpańskim. Praca tam mijała szybko i sprawiała nam przyjemność, dała nam perspektywy na dobrą pracę w przyszłości. Podsumowując, jest to świetne miejsce na praktyki, mili ludzie, i przyjemna praca w pięknym kraju.

Magdalena Sidorowicz, Wojciech Marchel


Pracowałyśmy we FrescCo. Była to restauracja z bufetem. Ludzie mogli jeść co chcieli i ile chcieli. W pracy spotkałyśmy bardzo miłych i pomocnych pracowników. Pokazywali nam oni jak przygotowywać wszystkie potrawy. Poznałyśmy wiele potraw z kuchni hiszpańskiej. Te praktyki nauczyły nas bardzo dużo. Poznałam również kulturę i język.

Wioleta Lasota, Wioleta Zduńczyk


Dzień zaczynaliśmy od śniadania przygotowanego przez nasze kucharki Mari i Ninę. Do pracy chodziliśmy na 12:30 urokliwymi bocznymi uliczkami Granady. Zawsze w pracy witał nas szef kuchni Mario, który zazwyczaj był pierwszy. Następnie przychodził Alex, Havi i Patatas, codziennie ten sam skład, lecz czasami w obsłudze gości pomagał Basterra - przyjaciel pracowników. Wszyscy pracę zaczynali od zrobienia sobie kanapki i przygotowania kuchni do pracy. W lokalu panowała wesoła atmosfera mimo barier językowych. Codziennie wspólnie poznawaliśmy nowe słowa w obcych językach. Po pracy i w dni wolne mieliśmy okazję zobaczyć różne zabytki i lepiej poznać hiszpańską kulturę. Błądząc po dzielnicy Albaicin zawsze można trafić na ciekawe miejsca, takie jak place czy punkty widokowe. Miasto jest pełne małych uliczek, lecz bardzo trudno się tam zgubić. Zawsze trafia się na jakiś plac, z którego już łatwo można trafić w znajome rejony miasta.

~Casa de Comidas La Morena. Mateusz Wojciula, Szymon Szatyłowicz


La Pataleta to hiszpańska restauracja , znajdująca się w przepięknym mieście Grenadzie. Wnętrze restauracji jest typowe dla regionu Andaluzji - wino, szynki długo dojrzewające i dębowe beczki pełniące rolę stolików.  Na talerzach często gościły owoce morza podawane z wyśmienitym winem. Lecz to nie wystrój wnętrza  sprawia, że to miejsce jest magiczne i wyjątkowe. Świetna obsługa wprowadziła nas w klimat Grenady, szef kuchni przyjął nas z otwartymi rękoma. Nauczyliśmy się wielu ciekawych rzeczy, spróbowaliśmy wielu znakomitych potraw. Obsługa sali traktowała nas jakbyśmy tam pracowali już od wielu lat.

Emilia Dobrogowska, Wojciech Jurgiel


Obiekt w którym się znajdowałyśmy był to kompleks restauracji do których były rozwożone zakąski, dania główne i desery sporządzane przez nas w tygodniu. W obiekcie znajdowały się 3 duże kuchnie, deserownia i 2 zmywalnie. Było to miejsce przeznaczone do codziennej pracy, natomiast 3 sale były przeznaczone na przyjęcia weekendowe. Dzięki temu, że nasz zespół składał się ze 150 osób podzielonych na trzy zmiany mogliśmy poznać język , kulturę oraz nauczyć się od nich wiele kulinarnych sekretów. Miesiąc praktyk sprawił, że bardzo się do siebie zbliżyliśmy i staliśmy się jedną wielką rodziną. Pomimo bariery językowej, każda ze stron nawiązywała kontakt co sprawiło , że dni mijały bardzo przyjemnie i szybko. Pobyt tam sprawił, że chcemy do nich wrócić i powtórzyć wszystko jeszcze raz. :D

Małgorzata Olendzka, Magdalena Łyskowicz, Daria Szczechowska, Dagmara Borysiewicz, Aleksandra Iwanowicz


Czas spędzony w Hiszpanii był niesamowity. Ja i Olgierd odbyliśmy praktykę w restauracji „Aparicio’s”. Pracowaliśmy w bardzo miłym i radosnym składzie. Poznaliśmy nowe smaki i niesamowite techniki dekoracji dań. Nauczyliśmy się jak wielką uwagę należy poświęcić klientowi. Mieliśmy okazję do sporządzenia polskich dań tj. pierogi oraz placki ziemniaczane. Praktyka była owocna i bardzo przydatna do rozwoju naszej kariery kulinarnej.

Łukasz Dudziński, Olgierd Bogusławski


W Granadzie byliśmy przez miesiąc, który był jednym z najlepszych okresów naszego życia. Staż odbywaliśmy w restauracji Lowe gastro&drinks, ekskluzywnej, aczkolwiek nie do końca typowej dla Hiszpanii. Restauracja oferowała wszelkiego rodzaju owoce morza, mięsa, ryby, a także dania wegetariańskie. Szef kuchni jest pasjonatem, lubiącym nie tylko klasyczne gotowanie, ale też „wymyślanie” w kuchni, np. zmienianie przepisów, łączenie ich. Wymyślił i opatentował nawet własną zieloną musztardę, w której zakochał się każdy, kto odwiedził naszą restaurację! Drogę do pracy umilały nam piękne widoki takie jak Gran Via, Katedra, a także zwykłe budynki położone na hiszpańskim górzystym terenie. Dzięki wyjazdowi mieliśmy okazję zwiedzić słynny w Granadzie zamek Alhambra, zobaczyć i wykąpać się w hiszpańskiej części morza Śródziemnego oraz doznać wielu innych atrakcji. Ciężko opisać wszystkie te wspomnienia słowami, to po prostu trzeba zobaczyć!

Michał Borowski i Aleksandra Snarska


W Hiszpanii byłam pierwszy raz w życiu i na pewno nie ostatni. Granada to piękne, turystyczne miasto, w którym miałam przyjemność odbywać miesięczny staż. Trafiłam do najlepszej restauracji La Fabula, co w tłumaczeniu oznacza BAJKA. I było wręcz bajkowo… Niesamowici, utalentowani ludzie, miła atmosfera i pyszne jedzenie. Wiele się tutaj nauczyłam… Jednak oprócz stażu miałam też sporo wolnego czasu, który wykorzystałam na zwiedzanie Granady, poznanie obcej mi kultury. Odwiedziłam m.in. Alhambre, Aqua Park, oraz plaże Solobrenie i Almuniekar. Wspomnienia z pobytu pozostaną ze mną na zawsze. Wierzę, że w przyszłości Granada będzie moim miejscem na ziemi.

Gabriela Łukaszewicz
 










































Zmieniony: Niedziela, 13 Listopad 2016 20:21