Menu główne
- - - - - - - - - - - - - - - -
Historia i WoS
- - - - - - - - - - - - - - - -
Przebsiębiorczość
- - - - - - - - - - - - - - - -
Żywienie
- - - - - - - - - - - - - - - -
English Website
Fascynacje
- - - - - - - - - - - - - - - -
Ścieżki kariery zawodowej absolwentów
- - - - - - - - - - - - - - - -
Gastronomik wczoraj i dziś
Wyszukiwarka
Flair ... Drukuj Email
Piątek, 26 Marzec 2010 00:01

Bar określany jest współcześnie jako "teatr jednego aktora", którym jest właśnie barman, będący jednocześnie scenarzystą i reżyserem.

Całą zabawę z Flair rozpocząłem 8 miesięcy temu, a pierwszą butelkę jaką pobiłem była butelka po occie Tongue out

 

Nazywam się Przemysław Marczuk i mam lat 18.

Flair’em zacząłem się zajmować  8 miesięcy temu. Nie mając pojęcia, żadnej wiedzy praktycznej i teoretycznej na temat tej sztuki barmańskiej starałem się naśladować i powtarzać ewolucje z filmów na których barmani wykonywali rzeczy dla mnie niewiarygodne.
 
Zastanawiałem się czy to na pewno są ludzie?
 
Szybko zrozumiałem, że bez żadnych podstaw i pomocy od doświadczonej osoby nie mam zbyt wielkich szans na odniesienie jakiegokolwiek sukcesu.
 
Odbyłem tygodniowy kurs barmański Flair. Naukę pobierałem w szkole założonej przez niezwykle doświadczoną osobę jaką jest Marcin Osypiński. To właśnie jego starałem się naśladować na początku mojej przygody z Flair. Na kursie poznałem jeszcze trzech innych utalentowanych barmanów dzięki, którym zawdzięczam to, że dziś z wielką pasją dążę do celów, które sobie postawiłem. Oni naprowadzili mnie i wskazali mi drogę, którą powinienem iść by dopiąć swego. Jednak tydzień jest zbyt krótkim okresem do tego by nauczyć się wszystkiego co dotyczy tej niekonwencjonalnej sztuki barmańskiej.
 
Od tamtej pory wszystko zależało jedynie ode mnie. Od tego jak wykorzystam wiedzę, którą mi przekazano i od mojego zaangażowania w rozwijanie swych umiejętności. Każde zawody, każdy dzień, artykuł i film poświęcony Flair oraz barmaństwu dostarcza nową wiedzę, która jest mi niezbędna do rozwijania swojej wiedzy i umiejętności. Do momentu gdy nadeszła zima ćwiczyłem na podwórku (w ogródku) jednak zmuszony byłem do znalezienia miejsca w którym będę mógł podtrzymywać swą formę. Tym miejscem jest garaż. Warunki nie są najwyższej jakości jednak pozwalają mi na swobodny trening.
 
Niestety jeszcze nie brałem udziału na żadnych zawodach barmańskich, gdyż poziom jaki reprezentują barmani jest niesamowicie wysoki. Jednak z niecierpliwością czekam na wakacje, gdyż planuję zrobić kolejne kursy a całe 2 miesiące poświęcić na treningi i przygotowania do pierwszego występu na zawodach barmańskich.
 
Cała ta barmańska zabawa kosztuje mnie wiele wyrzeczeń, wiele wysiłku i wkładu finansowego.

Jednak sprawia mi niesamowicie wiele satysfakcji i przyjemności. Jestem jeszcze młodą osobą ale czuję, że znalazłem sposób na życie, który daje mi Flair.

 

A oto mój sprzęt i własnej konstrukcji bar


Pierwszy występ przed publicznością odbył się w szkole,

podczas szkolnego konkursu „Mam Talent”.





 
Długo się przygotowywałem to tego by wszystko dopiąć na ostatni guzik. Stres mnie zżerał niesamowicie. I jestem mile zaskoczony reakcją publiczności i opiniami jakie usłyszałem po moim występie.
 
Kolejne moje pokazy miały miejsce już 2 tygodnie po pierwszym. Dwudniowe pokazy na I Podlaskich Targach Pracy, które odbyły się w Zespole Szkół Rolniczych w Białymstoku. To mnie zmobilizowało do dalszej i jeszcze cięższej pracy nad swymi umiejętnościami.

 W trakcie konkursu


Podczas I Podlaskich Targów Pracy


Zdarzyło mi się też wykonać coś bardziej ekstremalnego czym jest „plucie ogniem”. Jest to niezwykle widowiskowa rzecz na pokazach. Wiele słyszałem na ten temat informacji, które mnie w pewnym sensie zniechęcały do tego a mianowicie: zapalenie się ognia w ustach, poparzenia, z czasem wypadające zęby itp. Jednak jestem osobą upartą i musiałem tego spróbować.

 
A oto film. Jak na pierwszy raz to całkiem nieźle,
poza lekko piekącymi ustami wszystko było w należytym porządku.

 


A to pierwszy raz podczas „plucia ogniem”

Osiem miesięcy bicia butelek zaowocowało w takie układny jak:
butelkę + kubek, butelkę + 2 kubki, butelkę + 3 kubki, 2 butelki oraz 2 butelki + kubek.

Każdy trening pozwala mi na udoskonalenie układów i wymyślanie nowych ewolucji. Staram się trenować 4 dni w tygodniu po ok. 4 godziny dziennie + każdy wolny dzień od szkoły. Nie powiem ile pobiłem butelek, gdyż straciłem rachubę po pierwszych treningach gdy ukończyłem kurs.

Flair nie należy do sztuk łatwych. Wymaga żmudnego i długotrwałego treningu, wielu godzin, dni i tygodni poświęconych utrwalaniu i wymyślaniu nowych ewolucji i choreografii. Setki pobitych butelek, tysiące litrów rozlanej wody oraz dziesiątki siniaków.  Jednak ostatecznie każda wypracowana do perfekcji ewolucja lub efektowne nalanie daje mnóstwo satysfakcji i przyjemności. To sztuka, która zawsze i wszędzie będzie się podobać barowym gościom. Jednak efekt końcowy, czyli zręczne posługiwanie się butelkami w pracy i na pokazach, okupione jest godzinami wytrwałego treningu.
 
Teraz coś na temat Flair

Flair - Powstał 150 lat temu gdy Jerry Thomas wykonał w widowiskowy sposób drinka Blue Blazer przelewając między dwoma kubkami podpaloną szkocką whisky z wodą. Z technicznego punktu widzenia Flair jest to balansowanie, łapanie, podrzucanie, zakręcanie i przerzucanie butelek, lodu, owoców oraz sprzętu barmańskiego w czasie wykonywania koktajli.

Flair dzieli się na:

Working Flair - styl najczęściej stosowany w codziennej pracy za barem.  Butelki najczęściej są wypełnione od 1 do 3 pojemności butelki. Pamiętajmy w czasie pracy nie zawsze weźmiemy do ręki butelkę która jest wypełniona w niewielkiej ilości płynem.

Exhibition Flair – jest stylem wykonywanym dla rozrywki lub w kontekście zawodów i pokazów. Zawiera dłuższe triki i układy choreograficzne niż working flair. Butelki zawierają minimalną ilość płynu (ok. 30ml) co pozwala na podbijanie, obracanie (w okół własnej osi) oraz swobodne turlanie bez rozlań.


Teraz coś co nadaje koloru i smaku tej sztuce a mianowicie zawody barmańskie.

IFL (Independet Flair League) – Niezależna Liga Barmańska to dzisiaj jedyne w Polsce profesjonalne zawody barmanów o charakterze ligowym.

WFC (Warsaw Flair Challenge) - to jak dotąd największy w historii polskiego flair międzynarodowy konkurs barmański organizowany w Polsce. Zorganizowany przez największych polskich barmanów Tomka Małka i Marka Posłusznego (uczestników programu „Mam Talent)

Największymi organizacjami zrzeszającymi Flair są:

  • WFA (World Flair Association),
  • IBA (International Bartenders Association)
  • FBA (Flair Bartenders' Association).

Dla zainteresowanych kilka filmów z zawodów barmańskich:

 

 


Największe Polskie gwiazdy barmańskiego Flair’u:

Tomasz Małek
– mistrz świata! Zwycięzca międzynarodowych zawodów w Las Vegas i Londynie oraz wielokrotny zdobywca pierwszego miejsca w IFL.

Marek Posłuszny – Zwycięzca trzy krotny zwycięzca międzynarodowych zawodów w Londynie i zdobywca IV miejsca w Las Vegas.

A także Marcin Osypiński, Marcin Cebula i Paweł Stępień.

Największe zagraniczne gwiazdy barmańskiego Flair’u:

Tom Dyer (Wielka Brytania), Gianluigi Bosco (Włochy), Marco Canova (Włochy), Vladymyr Buryanov (Ukraina), Bruno Vanzan (Włochy), Rodrigo Delpech (Argentyna) a także kobieta! Terri Liesseberg (Stany Zjednoczone) najlepsza barmanka na zawodach Warsaw Flair Challenge.

Ciekawostki:

  • Podczas startu na flairowych zawodach barman średnio wykonuje ponad 600 podrzutów i dołapań.
  • Najlepsi barmani flairowi trenują zazwyczaj około 5 godzin dziennie. Przed najważniejszymi zawodami trening wydłuża się do ponad dziesięciu godzin dziennie, w tym wymiarze trwając nawet kilka miesięcy.
  • W trakcie tak wydłużonego treningu barman rozbija średnio 10 butelek dziennie.
  • Pierwszy konkurs flair na świecie odbył się w 1988 roku w Stanach Zjednoczonych a jego zwycięzca trenował ponad 3 miesiace Toma Cruisa do jego roli w filmie „Cocktail“.
  • Rocznie odbywa się ponad 200 konkursów Flair na całym świecie. 
  • Na największych zawodach startuje nawet do 100 zawodników z ponad 40 państw świata.
  • Antarktyda jest jedynym na świecie kontynentem na którym nie odbył się do tej pory żaden konkurs barmański.
  • Flair w pewnym stopniu jest sportem urazowym – częstymi są rozcięcia skóry rąk, stóp czy nawet twarzy.
  • Rekordzistą Polski w ich ilości jest Tomasz Małek z liczbą 32 szwów, drugi miejsce zajmuje Marek Posłuszny z 22 szwami.

APELUJĘ DO WSZYSTKICH CZYTAJĄCYCH!

KAŻDA PUSTA BUTELKA O POJEMNOŚCI 0,7 JEST U MNIE MILE WIDZIANA! (SMIRNOFF, BOLS, ZAWISZA, MALIBU, BACARDI ITP)

WSZELKIE PYTANIA I INFORMACJE ---> GG 7425551 e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Zmieniony: Niedziela, 02 Październik 2011 20:34